Obawy o drugą falę epidemii koronawirusa, które jeszcze w czwartek sprowokowały przecenę indeksów na Wall Street o 5-7 proc., szybko wyparowały. Pomógł Fed.

Poniedziałkową sesję amerykańskie indeksy rozpoczynały od spadków. Indeks S&P500 otworzył się poniżej granicy 3000 pkt., schodząc chwilę po otwarciu do 2965,66 pkt. Jednak na koniec dnia nastroje były już dużo lepsze. Wspomniany S&P500 zamknął go na poziomie 3066,59 pkt., rosnąc o 0,83 proc. Humory inwestorom poprawiła amerykańska Rezerwa Federalna (Fed). Mówiąc kolokwialnie, ponownie zostały odpalone drukarki pieniędzy.

W poniedziałek Fed ogłosił, że rozpoczyna skup obligacji korporacyjnych z rynku wtórnego. To obniży rentowności tychże papierów, a dla firm będzie oznaczało dużo łatwiejsze i tańsze plasowanie długu na rynku, a więc możliwość pozyskania taniego pieniądza. Sam skup obligacji z rynku wtórnego będzie prowadzony do września z możliwością jego przedłużenia, jeżeli tego będzie wymagać sytuacja.

Dziś do tej poprawy nastrojów swoje przysłowiowe pięć groszy dołożył również Bank Japonii. Wprawdzie nie zmienił on głównych parametrów prowadzonej przez siebie polityki monetarnej, uznając dotychczas podjęte decyzje za wystarczające i oczekując stopniowego ożywienia w japońskiej gospodarce. Ale jednocześnie zwiększył wartość pożyczek dla firm do 1 bln dolarów z około 700 mld dolarów wcześniej.

Wczorajsza decyzja Fed o skupie obligacji z rynku wtórnego, dzisiejsza decyzja Banku Japonii, ale też czekanie na dzisiejsze gołębie wystąpienie szefa Fed w amerykańskim Kongresie, zmieniło krótkoterminowy układ sił na giełdach. Widać to doskonale na wykresach instrumentów US500 i DE30 oferowanych na platformie Tickmill.

Wykres dzienny US500 wykonał zwrot z poziomu lokalnego szczytu z 29 kwietnia, zawracając jednocześnie z poziomu dolnego ograniczenia kanału wzrostowego w jakim się poruszał. Dziś natomiast atakuje opór tworzony przez połowę czarnej, dziennej świecy z czwartku. Jeżeli ten atak się powiedzie to droga do ostatniego szczytu będzie otwarta.

Analogicznie do US500 zachował się wykres dzienny DE30. Z tą tylko różnicą, że w tym przypadku wcześniej żadne wsparcia nie były zagrożone. Notowania zawróciły natomiast powyżej 3-miesięcznej linii trendu wzrostowego, co jest mocnym popytowym sygnałem i zapowiedzią ruchu w górę.