Duża inflacyjna niespodzinka w USA. I to niespodzianka mało przyjemna. W czerwcu inflacji CPI nieoczekiwanie wystrzeliła do 9,1 proc. R/R z poziomu 8,6 proc. w maju, przekraczając rynkowe oczekiwania na poziomie 8,8 proc. Inflacja bazowa CPi wprawdzie obniżyła się do 5,9 proc. z 6 proc. w maju, co jest już trzecim kolejnym miesiącem jej spadku, ale sam spadek był znacząco niższy od prognoz. Te zakładały bowiem zejście inflacji bazowej do 5,7 proc.

Wyższa od prognoz inflacja to nie tylko przysłowiowa kropka nad i przy lipcowej podwyżce stóp procentowych w USA o 75 punktów bazowych, ale przede wszystkim zapowiedź dalszych mocnych podwyżek. Zapowiedź mocna, bo dane o inflacji idą przecież w parze z wciąż mocnymi danymi z amerykańskiego rynku pracy (te zostały opublikowane w ostatni piątek).

Dla rynków taki mix danych to sygnał do dalszego umocnienia dolara i jednocześnie do spadków na giełdach. Taka była tez ich pierwsza reakcja. W efekcie kurs EUR/USD na chwilę zszedł poniżej parytetu czyli poniżej poziomu 1,00. I jakkolwiek poziom ten został obroniony to obecnie nie ma żadnych poważnych argumentów przemawiających za tym, żeby EUR/USD na trwałe nie zeszło poniżej opisywanej bariery.

Wykres dzienny EUR/USD