Wczoraj wykres godzinowy EUR/USD wybił się dołem z konsolidacji w przedziale 1,1886-1,1927. Wybicie było dynamiczne (impulsem były dane z rynku pracy w USA), w efekcie czego minimalny ruch spadkowy z wybicia został zrealizowany, ale strona podażowa nie zdołała utrzymać notowań na niższych poziomach. W efekcie dalsze spadki, które po zwrocie z 50 proc. Fibo i wybiciu dołem z konsolidacji stały się prawdopodobne, teraz stanęły pod znakiem zapytania.

Ta kwestia powinna rozstrzygnąć się już w najbliższych godzinach. Ewentualny powrót powyżej 1,1886 zaneguje wczorajsze podażowe sygnały i ponownie otworzy eurdolarowi drogę w kierunku 1,1927. Spadek poniżej 1,1852 natomiast byłby sygnałem, że sprzedający odzyskują kontrolę nad rynkiem, przez co rośnie prawdopodobieństwo spadków. Finalnym sygnałem sprzedaży będzie jednak dopiero przełamanie strefy wsparcia 1,1833-1,1841. Dopiero to otworzy drogę do minimów z 6 lutego, czyli 1,1766.