Inflacja w USA nie zwalnia tempa. Po tym jak wczoraj zaskoczyły dane o wyższej od prognoz inflacji konsumenckiej, dziś podobną niespodziankę sprawiły dane o inflacji producenckiej. W czerwcu inflacja PPI wystrzeliła w USA do 11,3 proc. z 10,9 proc. w maju (po korekcie w górę), przekraczając rynkowe oczekiwania na poziomie 10,8 proc. Tylko trochę wymowę tych danych łagodzi inflacja bazowa, która w czerwcu cofnęła się do 8,2 proc. (prognoza: 8,3 proc.) z poziomu 8,5 proc. (po korekcie w górę) w maju.

Kurs EUR/USD w pierwszej chwili zareagował na opublikowane „figury” lekkim wzrostem. Nie zmienia to jednak faktu, że ogólnie dane mają negatywną wymowę i dodatkowo zwiększają szanse na silne podwyżki stóp procentowych przez Fed. Mają więc prodolarową wymowę. Stąd postawiona już wczoraj teza, że finalnie EUR/USD przełamie w sposób trwały poziom parytetu i spadnie niżej pozostaje aktualna.

Wykres EUR/USD (M5)