Kurs EUR/USD spadł rano do 0,5935, przebijając poniedziałkowe minimum na 0,9549. Dynamika spadków eurodolara, co dobrze widać na wykresie EUR/USD (H4) nieco jednak wyhamowała w stosunku do tego, co można było oglądać między 20 a 26 września. To spowodowało, że automatycznie pojawiły się pierwsze popytowe sygnały na wskaźnikach (np. MACD). Jeszcze trudno to uznać za przełom i wstęp do 1-2 dniowej wzrostowej korekty, ale niewątpliwie teraz gra na dalsze spadki jest bardziej ryzykowna niż jeszcze wczoraj.

Wykres EUR/USD (H4)

Bardzo podobnie prezentuje się sytuacja na wykresie dziennym EUR/USD. Z jednej strony mocny trend spadkowy i seria czerwonych dziennych świec, a z drugiej mniejsza dynamika ostatnich spadków i RSI (13) najniżej od końca kwietnia br. Na horyzoncie pojawia się więc ryzyko wzrostowego odreagowania, ale nie sposób określić z jakiego poziomu ono będzie mieć miejsce. Czy z poziomów obecnych? Czy może jednak z okolic 0,94 lub 0,93. Stąd też łapanie dołków dalej jest obarczone ryzykiem.

Wykres EUR/USD (D)

Patrząc na wykres dzienny eurodolara nasuwa się analogia z lipcembr. Wtedy po podobnych dynamicznych spadkach, które skutkowały naruszeniemparytetu i większym niż zwykle oddaleniem od linii bessy, rozpoczęła siętrwająca miesiąc wzrostowa korekta. Jedyna różnica jest taka, że teraz nie ma wsparcia,którego ewentualna obrona stanowiłaby wygodny pretekst do odbicia. Muszą więcpojawić się inne czynniki. Niekoniecznie techniczne.