Dużymi krokami zbliża się doroczne, organizowane przez oddział Fed z Kansas City, sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole. W tym roku, z uwagi na szalejącą na całym świecie pandmię, będzie ono miało wirtualny charakter. Nie oznacza to jednak, że nie będzie ono wydarzeniem rynkowym. Wręcz przeciwnie. To może być jedno z ważniejszych wydarzeń w tym miesiącu.

Sympozjum rozpocznie się w czwartek o godz. 18:00 czasu miejscowego, czyli o godz. 02:00 czasu polskiego. Agenda sympozjum zostanie opublikowana w środę o godz. 20:00 czasu nowojorskiego, czyli w czwartek o godz. 02:00 czasu polskiego. Jednak już teraz wiadomo, co będzie jego najważniejszym punktem. Będzie to zaplanowane na piątek na godzinę 15:10 (czasu polskiego) wystąpienie szefa Fed Jerome Powella. Tego dnia będzie ono ważniejsze niż publikowane wówczas dane o dochodach i wydatkach Amerykanów w lipcu, czy sierpniowe indeksy Chicago PMI i Uniwersytetu Michigan.

Jest prawdopodobne, i takie są rynkowe oczekiwania, że Powell zapowie rychłe wprowadzenie przez FOMC średniego celu inflacyjnego. W najprostszym ujęciu bank nie reaguje na bieżące zmiany inflacji, dopuszczając odchylenia inflacji do celu, tak żeby ją tam sprowadzić w średnim okresie. Co to w praktyce oznacza? Dokładnie to, że w obecnej sytuacji Fed później reagowałby na ewentualny wzrost inflacji w USA. Przede wszystkim jednak wprowadzenie średniego celu inflacyjnego oznaczałoby, że rynki finansowe nie reagowałby skokiem rynkowych stóp procentowych na wszelkie lepsze od oczekiwań dane makroekonomiczne. Co więcej, polityka średniego celu inflacyjnego powinna również bardziej stabilizować oczekiwania inflacyjne wokół celu inflacyjnego.

FOMC mógłby wprowadzić średni cel inflacyjny już na najbliższym, zaplanowanym na 15-16 września br. posiedzeniu. W tej sytuacji taka zapowiedź ze strony Powella wydaje się tym bardziej prawdopodobna. A co to oznacza dla dolara? Przede wszystkim mniejszą presją na jego umocnienie nawet w sytuacji, gdyby z amerykańskiej gospodarki płynęły dobre dane makroekonomiczne, gdyż nowa polityka FOMC i tak przesuwałaby w czasie pierwszą podwyżkę stóp procentowych.