Pierwsza w 2026 roku sesja na giełdzie w Warszawie rozpoczęła się od wzrostów i nowy rekordów. To dobra wróżba na cały 2026 roku, po tym jak rok 2025 indeks WIG zamknął wzrostem o 47,3 proc., co było drugim najlepszym wynikiem na świecie.

W pierwszej godzinie pierwszej w 2026 roku sesji na warszawskiej giełdzie indeks WIG rósł o 1,24 proc. do 118691,14 pkt., bijąc swój ostatni historyczny rekord z wtorku i zwiększając stopę zwrotu od początku hossy jesienią 2022 roku do 163 proc.

Indeks WIG20 rósł o 1,29 proc. do 3225,18 pkt., ciągnięty dziś w górę przede wszystkim przez Orlen (+3,44 proc.), PKO BP (+1,86 proc.) i KGHM (+1,5 proc.). Indeks ten pierwszy raz od 2008 roku znalazł się powyżej 3200 pkt. Ten sam indeks, ale uwzględniający dochody z dywidend wypłaconych przez największe spółki, podobnie jak WIG bije natomiast nowe rekordy.

Najwyżej w swojej historii znalazł się dziś rano również mWIG40, który po pierwszych trzech kwadransach handlu w 2026 roku rósł o 0,98 proc. do 8261,97 pkt. W jego przypadku obserwowane rano wzrosty są próbą wybicia górą z trwającej od ponad pół roku konsolidacji. Jeżeli to się uda to z ruch wygenerowany przez takie wybicie może wynieść indeks średnich spółek nawet powyżej 9000 pkt.

Indeks sWIG80 rósł dziś rano o 1,68 proc. do 30088,45 pkt. i jako jedyny z warszawskich indeksów nie poprawia swoich rekordów. Jeszcze nie poprawia. Intuicyjnie bowiem to właśnie mniejsze spółki mają największe szanse stać się liderami wzrostów w 2026 roku. Bo to właśnie one powinny najszybciej poprawiać swoje zyski w reakcji na oczekiwane w tym roku przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce, a także najmniej reagować na dokonane już i wciąż jeszcze nas czekające obniżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Jednocześnie są one najmniej wrażliwe na wahania nastrojów wśród inwestorów zagranicznych.

Wspomniane wyżej oczekiwane w 2026 roku przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Polsce, dokonane już obniżki stóp procentowych i stabilna inflacja to podstawowe czynniki przemawiające za kontynuacją hossy w Warszawie. Szczególnie, że na rynkach globalnych ta hossa również powinna być kontynuowana. Przemawiają za tym dobre perspektywy dla amerykańskiej gospodarki, oczekiwane kolejne obniżki stop procentowych przez Fed, spodziewane w niemieckiej gospodarce przyspieszenie wzrostu w następstwie podjętych działań stymulacyjnych, czy podobne działania wspierające wzrost gospodarczy w Chinach. Warszawskiej giełdzie, podobnie jak i innym rynkom wschodzącym, będzie też pomagał słaby dolar. Oczywiście na horyzoncie jest trochę ryzyk - w tym niecichnące obawy przed bańką AI na Wall Street - ale dopóki nie zaczną się one materializować pozostają tylko ryzykami.