W sobotę armia USA zaatakowała Wenezuelę, doprowadzając do pojmania i wywiezienia z kraju rządzącego Wenezuelą Nicolasa Maduro. Atak USA ograniczył się tylko do zabezpieczenia misji pojmania Maduro, który ma stanąć przed amerykańskim sądem. Nie doszło do zmiany reżimu w Wenezueli. Miejsce Maduro zajęła obecnie wcześniejsza wiceprezydentka Delcy Rodriguez.

Atak USA na Wenezuelę oznacza wzrost ryzyka geopolitycznego na świecie. Z punktu widzenia rynków finansowych najbardziej obserwowany jest jednak wątek ropy. Zwrócił na to uwagę prezydent USA Donald Trump, który na konferencji prasowej po ataku, dużo mówił o potencjalnych inwestycjach amerykańskich spółek naftowych w Wenezueli.

Wenezuela ma duże zasoby tego surowca. Aczkolwiek ogromne niedoinwestowanie przemysłu, a także fakt, że jest to „ciężki” gatunek ropy sprawia, że o zwiększenie podaży ropy z Wenezueli nie będzie proste i będzie wymagało dużych inwestycji. Nie mniej jednak z punktu widzenia rynków finansowych wystarczył już fakt, że w przyszłości pojawiła się mglista wizja większej podaży ropy, żeby na to zareagować spadkiem ceny. Szczególnie, że nawet bez tego niektórzy eksperci spodziewali się stałej nadpodaży ropy na rynku nie tylko w 2026 roku, ale również w 2027 roku.

Dziś ropa tanieje na rynkach. Notowania ropy Brent na platformie Tickmill spadają do 59,77 USD, wracając do trendu spadkowego w jakim pozostają od drugiej połowy czerwca 2025. Sam spadek cen ropy wpisuje się w sytuację techniczną na wykresie dziennym ropy Brent. Nie jest większym zaskoczeniem. Jednocześnie notowania zbliżają się do mocnej strefy wsparcia 58,52-59,51 USD, stąd dalsze spadki mogą być już utrudnione. A na pewno będą wymagały pojawienia się nowych podażowych impulsów. Jednak nawet i wtedy nie trzeba się nastawiać na bardzo mocną wyprzedaż. Zachowanie rynku ropy w ostatnich miesiącach raczej każe założyć, że ewentualne wybicie poniżej 58,52 USD, może zakończyć się utworzeniem kolejnego lokalnego dołka o około 1 USD poniżej tego z grudnia, a nie silną wyprzedażą.

Większą zmianą układu sił na rynku ropy niż przebicie grudniowego dołka byłoby wybicie powyżej strefy oporu 62,20-62,44 USD, jaką tworzy lokalne maksimum z 24 grudnia i 50-dniowa średnie. Takie wybicie ponad 62,44 USD otwierałoby drogę do większej wzrostowej korekty. Nawet w rejon 66,12 USD, gdzie obecnie znajduje się 200-sesyjna średnia.