Nowy tydzień na rynkach finansowych – szczególnie w Europie – rozpoczął się od wzrostu awersji do ryzyka. Wszystko za sprawą prezydenta USA Donalda Trumpa, który na nowo wywołał sprawę ceł, otwierając nowy rozdział wojen handlowych między USA a Europą.

Pogorszenie nastrojów widać nie tylko po rosnących notowaniach złota i srebra, ale przede wszystkim widoczne jest ono w poniedziałkowe przedpołudnie na europejskich giełdach, gdzie przeważają spadki. Najmocniej, bo aż o 2,6 proc. tanieją akcje na giełdzie w Kopenhadze, natomiast średnia spadków europejskich indeksów to po nieco ponad 1 proc.

Pogorszenie nastrojów w Europie to efekt nowej odsłony wojny handlowej pomiędzy USA a Europą. Temat odżył na nowo po tym, gdy prezydent USA Donald Trump ogłosił nałożenie 10-procentowych ceł na 8 europejskich państw, które wysłałby swoich żołnierzy do Grenlandii, strasząc jednocześnie możliwością ich dalszego podwyższenia.

W odpowiedzi na to przedstawiciele Unii Europejskiej informują o wstrzymaniu ratyfikacji umowy handlowej między USA a Unią Europejską z lipca 2025 roku, a także nałożeniem zamrożonych dotychczas ceł odwetowych na USA o wartości 93 mld EUR. W tle pojawiają się również głosy, że Unia powinna skorzystać z unijnego mechanizmu Anti-Coercion Instrument (ACI), nazywanego też "handlową bazooką".

Niewątpliwie nowa odsłona sporu handlowego, która pojawiła się w kontekście próby przejęcia przez USA Grenlandii, zaskoczyła rynki finansowe. Gwałtowna reakcja ze strony europejskich polityków może również sugerować, że sytuacja jest bardziej napięta niż w 2025 roku.

Rynki dostrzegają ten wzrost ryzyka geopolitycznego, ale póki co podchodzą do niego z pewnym dystansem. Inaczej spadki akcji w Europie byłyby dużo głębsze. Być może inwestorzy zakładają, że "grenlandzkie cła" nałożone przez Trumpa są jedynie elementem strategii negocjacyjnej. Albo po prostu pamiętają, że ubiegłoroczna eskalacja wojen celny między USA a Chinami, która doprowadziła stawki celne do kuriozalnych poziomów, wobec twardej postawy Chin szybko się skończyła.

Wywołane przez Trumpa ryzyko geopolityczne na rynkach finansowych - a co się z tym wiąże również spadki na europejskich giełdach - powinno utrzymać się przynajmniej do środy, czyli do oczekiwanego wystąpienia prezydenta USA na Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos, co obecnie wyrasta do najważniejszego wydarzenia tygodnia na rynkach. Dużo ważniejszego niż chociażby publikacja indeksów PMI, czy piątkowa decyzja Banku Japonii.

Wykres dzienny złota

Wykres dzienny DE40

Wykres dzienny FRANCE40

Wykres dzienny EUR/USD