W ostatnich tygodniach malejące prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych, a także osłabiający się dolar przyczyniły się do zwiększenia napływów środków do ETF-ów inwestujących w złoto, co w sierpniu podniosło notowania złota z okolic 4000 USD za uncję do 4400 USD obecnie. We wzroście tym pomogły też informacje o zakupie złota przez banki centralne. W tym Ludowy Bank Chin i Narodowy Bank Polski.

Niezmiennie natomiast mocniejsze wzrosty cen złota blokują wysokie rentowności amerykańskich obligacji. Od miesiąca rentowność 10-letnich obligacji USA porusza się w przedziale 4,60-4,75 proc. i pozostaje najwyższa od początku 2025 roku. Ryzyko dalszego wzrostu rentowności może obecnie skutecznie blokować lub w najlepszym razie hamować dalsze wzrosty cen złota.

Nieco mniej optymistycznie ostatnio na złoto patrzą analitycy Wells Fargo Investment Institute. Chociaż dalej widzą jego wzrosty. Analitycy obniżyli swoją prognozę cen złota na koniec 2026 roku z 5300-5500 USD do 4900-5100 USD, a na koniec 2027 roku z wcześniej prognozowanych 5800-6000 USD za uncję do 5400-5600 USD.

Na wykresie dziennym złota aktualna sytuacja jest dość czytelna. Na początku sierpnia złota zrobiło mocny zwrot w górę z ważnej strefy wsparcia poniżej 4000 USD, wybijając się jednocześnie górą z ponad miesięcznej konsolidacji i pierwszy raz od wielu miesięcy wychodząc powyżej 50-dniowej średniej. Wprawdzie od kilku dni złoto ma problem z trwałym wyjściem powyżej 4400 USD, ale to w żaden sposób nie zmienia optymistycznej oceny sytuacji na wykresie. Dlatego dalej pozostaje aktualna teza, że rozpoczęta w końcówce stycznia spadkowa korekta na złocie finalnie zakończyła się latem. Niewiadomą pozostaje jedynie to w jakim tempie złoto wróci do wzrostów. Na tę chwilę – z uwagi na fakt, że kurs złota wciąż jeszcze pozostaje powyżej 200-dniowej średniej - najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydają się wahania właśnie w przedziale ograniczonym od góry przez 200-dniową średnią, a od dołu przez 50-dniową. W średnim terminie wybicie górą z tej potencjalnej nowej konsolidacji między średnimi są preferowanym scenariuszem.