Lipiec przyniósł mocną poprawę sytuacji w europejskiej gospodarce. Zwłaszcza w usługach. Tak sugerują opublikowane w piątek 24 lipca wstępne odczyty indeksów PMI.

Indeks PMI dla sektora przemysłowego w całej strefie euro wzrósł do 51,1 pkt. z 47,4 pkt., przekraczając rynkowe prognozy (50 pkt.) i miał najwyższą wartość od 19 miesięcy. Usługowy PMI wystrzelił natomiast do 55,1 pkt. z 48,3 pkt., zostawiając w tyle szacunki analityków (51 pkt.) i znalazł się najwyżej od 25 miesięcy.

 

Podobnie to wyglądało w Niemczech:

...we Francji:

...i w Wielkiej Brytanii:

Poprawa sygnalizowana przez lipcowe indeksy PMI, jakkolwiek wzrosty tych indeksów pozytywnie zaskoczyły, to pozostało to bez wpływu na notowania EUR/USD. A to dlatego, że taka poprawa była już w dużej mierze wkalkulowana w ceny. Była już zdyskontowana. Stąd też nie była dostatecznie mocnym impulsem dla euro, żeby na trwałe zagościło powyżej 1,16.

Co dalej? Normalnie. Strona popytowa będzie starała się utrzymać przewagę, a podaż będzie próbowała wykorzystać duże już wykupienie, koniec tygodnia i pogorszenie nastrojów na giełdach, do sprowokowania realizacji zysków. I to może się udać. Technicznie zdrową reakcją i dobrą dla trendu wzrostowego byłoby, gdyby teraz kurs EUR/USD cofnął się w okolice wsparcia na 1,15. Bez tego może być problem z kontynuacją wzrostów.